poniedziałek, 23 grudnia 2013

Izulkowa filmowo: Świąteczne filmy.

Jak tam u was przygotowania do Świąt? U mnie choinka stoi już ubrana, mój pokój obwieszony lampkami, ciasta i pierniczki czekają na zjedzenie, a i prezenty leżą już pięknie zapakowane pod świątecznym drzewkiem. Na jutro czekają do zrobienia sałatki, ostatnie sprzątanie, no a potem to już z górki: nakrywanie do stołu i wigilijna kolacja. Cudownie ;) Nie składam wam już dzisiaj świątecznych życzeń, planuje jutro wyskrobać trochę czasu między tym całym świątecznym rozgardiaszem. A muszę przyznać, że nie jest tak źle. Dzisiaj nawet udało mi się znaleźć trochę czasu, żeby w środku dnia obejrzeć film... co jednocześnie zainspirowało mnie do napisania dzisiejszej notki, bowiem dzisiaj polecę wam...


Więc co my tu mamy... Kevin sam w domu zna i widział przynajmniej raz chyba każdy z nas. Ja się muszę przyznać, że osobiście za filmem jakoś wybitnie nie przepadam, ale jest to już swego rodzaju tradycyjny świąteczny film, więc i jego nie mogło tu zabraknąć. 
To właśnie miłość, Dziennik Bridget Jones czy Holiday to bardzo sympatyczne komedie romantyczne, których akcja rozgrywa się w okolicach Bożego Narodzenia. Historię Bridget Jones widziałam już nie raz, ale mimo to wciąż wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Pozostałe dwa odkryłam w tym roku; przyjemne filmy, takie typowe "odmóżdżacze" idealne na wieczór z towarzystwie pierniczków i gorącej czekolady. Przy czym warto oba obejrzeć również dla świetnej obsady. W pierwszym między innymi Alan Rickman, Hugh Grant, Liam Nesson, Colin Firth, Keira Knightley, Martin Freeman czy Rowan Atkinson zaś w drugim Cameron Diaz, Kate Winslet czy Jude Law :) Jak dla mnie super. 
Kolejna propozycja to animowany film: Miasteczko Halloween, wiem, brzmi mało bożonarodzeniowo, ale uwierzcie taki właśnie jest. Przy czym jest to film samego Tima Burtona, więc czy trzeba lepszej rekomendacji? 
Kolejnych pięć propozycji może wydać wam się dziwnych, zwłaszcza polecanych przez prawie dwudziestolatkę, ale nic nie poradzę na to, że ... uwielbiam filmy animowane ^^ Rudolf Czerwononosy Renifer i Mickey Bajkowe Święta to moje świąteczne filmy dzieciństwa. Oglądałam je co roku będąc małą dziewczynką i mam do nich ogromny sentyment. Małą dziewczynką nie jestem już od dawna i oba te filmy widziałam ostatnio dobrych kilka lat temu, ale w tym roku mi się przypomniały i w ramach powrotu do dzieciństwa postanowiłyśmy znów obejrzeć je z moją siostrą. Polecam, nie tylko jeśli macie małe dzieci w domu :) 
Do obejrzenia filmu Artur ratuje gwiazdkę byłam swoją drogą nieco zmuszona, jako że robiłam za jednego z opiekunów na wycieczce do kina dzieciaków z mojej Scholi, ale w sumie... nie było tak źle. Pomysłowy, okraszony dobrym humorem... Jak dla mnie propozycja idealna dla dzieciaków, ale starsi też nie będą się jakoś strasznie nudzić :) 
A kto z nas nie zna zielonego ogra i jego żony księżniczki? Pada Shrek to taka świąteczna krótkometrażówka ze Shrekiem, Fioną, Osłem i Puszkiem w rolach głównych. Wiem, że niektórzy uważają ten film za straszną komercyjną tandetę, ale cóż... zarówno ja, jak i cała moja rodzinka uwielbiamy Shreka. I jak w innych domach w świąteczny wieczór ogląda się Kevina, tak u mnie leci świąteczna perypetia zielonego ogra i jego przyjaciół (o ile leci na TVNie :P). Jak dla mnie film jest przyjemny, śmieszny, miło się go ogląda, a do tego gromadzi razem moich rodziców, mnie i moją siostrą. 
Czegóż chcieć więcej. No i ostatnia propozycja. Strażnicy marzeń. Dobra, film nie jest do końca świąteczny, bo właściwie akcja dzieje się bardziej w okresie Wielkanocy, ale jedną z głównych ról ma tam Święty Mikołaj... więc tak, chyba jest świąteczny ^^ W każdym razie film jest genialny! Jedna z moich ulubionych animacji i widziałam ją już przynajmniej trzy razy :P Wielkanocny Królik, Piaskowy Ludek, Wróżka Zębuszka, Jack Mróz i Święty Mikołaj umieszczeni w jednym filmie. Duża gama humoru, pozytywna energia, obłędni bohaterowie i ciekawa fabuła, czyli wszystko to co ma być w dobrej kreskówce ;) Wiem że generalnie może to brzmieć nieco dziwnie, ale uwierzcie ta animacja naprawdę jest świetna ;P

Tak. To by było na tyle. Pochwalcie się co wy oglądacie w Święta, stawiacie na Kevina czy może jednak coś innego?
Pozdrawiam serdecznie :)

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam filmu Burtona. Niesamowity facet zarówno jeśli chodzi o filmy jak i o życie. Uwielbiam sok z żuka, który wyreżyserował : )
    U mnie nadal trwają porządki. Zostało mi jeszcze poukładać ubrania w komodzie, posprzątać w torebce, pozamiatać podłogę w pokoju i ją pozmywać.
    A jutro cmentarz, ostatnie zakupy, pstrągi i Wigilia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam filmy Burtona i to chyba każdy bez wyjątku :)
      U mnie też jeszcze pare rzeczy do zrobienia, ale dobrze idzie ;) Powodzenia w każdym razie :) I Wesołych Świąt :)

      Usuń
  2. Kevin of kors. :D
    Lecz dziś obejrzałam "Artur ratuje gwiazdkę" i były momenty w których na prawdę baardzo się śmiałam. :) Specyficzny film. :) Bardzo zabawny. :)
    Ja w Święta zawsze oglądam z Bratem Harry Potter i Kamień Filozoficzny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Of kors :P A mówiłam, że Artur jest całkiem, całkiem :P A co do Pottera... jako totalna Potteromaniaczka widziałam go już mnóstwo razy, ale w sumie, szczerze mówiąc jakoś w Święta też zawsze go oglądamy w moją siostrą :P WESOŁYCH ŚWIĄT! :)

      Usuń
  3. Rudolfa i Mickey Bajkowe Święta miałam na kasecie VHS i tak strasznie za tymi bajkami tęsknię, aż brak mi słów, ale z tego co widziałam w programie tv to chyba Disneya puszczą w któryś dzionek - i'm so happy! ♡♡ a z Kevinem coś się nie mogę spotkać od paru lat xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam gdzieś obie te bajki na kasetach VHS :P Oh, jaki sentyment :) Muszę w takim razie obczaić co ten Disney puszcza :) A Kevin... jedni go kochają inni nienawidzą... ja jestem neutralna :P Wesołych Świąt :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Skoro tak mówisz :P Wesołych Świąt :)

      Usuń
  5. "To właśnie miłość" oglądałam wczoraj jako "Love actually"- nawet nie wiedziałam, że to ten sam film :) Polecam "Listy do M" i "Charlie i fabryka czekolady ze świętami w tle" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten sam film... Polskie tytuły czasami naprawdę rozwalają. Dzięki za polecenie filmów... ale w sumie oba już widziałam. Listy do M w zeszłym roku, ujdzie, mimo że nie przepadam za polskimi filmami. Za to Charliego uwielbiam! <3 I właśnie przypomniałaś mi że miałam go obejrzeć znowu :P Hah. Wesołych Świąt :)

      Usuń
  6. Ja akurat co święta oglądam święta Griswoldów "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju" i nigdy mi się to chyba nie znudzi :D

    OdpowiedzUsuń