Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatnio w moich słuchawkach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatnio w moich słuchawkach. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Ostatnio w moich słuchawkach #2

Pełna zapału przygotowałam sobie kawę, wciągnęłam resztkę mojej ulubionej Milki o smaku Oreo i zasiadłam przed odpalonym kokpitem bloggera, w celu przygotowania nowej notki. No to o czym ja właściwie miałam pisać? Tyle zapału, a jak zwykle w jednym momencie wszystkie pomysły gdzieś uciekają. Zdecydowanie powinnam zacząć je notować! Tak, to bardzo dobry pomysł! Właściwie mogłabym was zarzucić kolejną porcją ostatnio nabazgranych rysunków, ale to może następnym razem... Pobrzmiewająca w tle piosenka The Rolling Stones w sumie zainspirowała mnie nagle do napisania drugiej notki z serii moich ulubionych piosenek. A i przy okazji, póki pamiętam, chciałam wam serdecznie podziękować, za liczne życzenia pod ostatnią notką! Naprawdę ogromnie miło mi było je wszystkie czytać ;) I w ogóle wyobraźcie sobie mój szok, kiedy odkryłam dziś, że wybił mi 101 obserwator... a dopiero było przecież dziewięćdziesiąt parę! Nie wiem skąd się tu bierzecie, ale cieszy mnie ogromnie, że mimo mojego wiecznego narzekania, przynudzania i niesystematyczności w pisaniu notek tu zaglądacie :) To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Dobra, to mogę już przechodzić do meritum notki :P

Przy okazji wszystkich którzy nie widzieli zapraszam do zerknięcia w pierwszą notkę w tym cyklu. No to jakie piosenki tym razem nałogowo maltretuje?

THE ROLLING STONES - PAINT IT BLACK
Na początek może właśnie The Rolling Stones skoro już o nich wspomniałam wcześniej. W sumie to nic dziwnego, że tu się pojawiają... mam z nimi tak samo jak z The Beatles czy Queen . Zawsze na którąś z ich piosenek mam fazę, co jakiś czas tylko przerzucam się na inną, ale zawsze coś jest w playliście ;)

SWITCHFOOT - ONLY HOPE
Szczerze to ta piosenka to chyba pierwsze i jedyne co znam tego zespołu. Nigdy nawet o nim nie słyszałam, ale po tym utworze zdecydowanie muszę obczaić inne. Bo piosenka jest przepiękna i mogę jej słuchać bez końca. (Szczególnie uwielbiam końcówkę! <3). A żeby było ciekawiej odkryłam ją w ogóle dzięki nieco innej wersji. A konkretniej jako pewien "Supernatural FanSong": NO HOPE . I swoją drogą muszę przyznać, że w takiej wersji też mi się podoba ;)

BARCELONA - PLEASE DON'T GO
Działa na mnie totalnie melancholijnie i sama w sobie jest bardzo smutna, ale czasem mam fazę właśnie na takie utwory. Znaczy według mojej siostry to ja w ogóle słucham samych "smutasów". Ale e tam, nie zna się :P

BASTILLE - THINGS WE LOST IN THE FIRE
Ostatnio coś mnie wzięło na Bastille. A to jedna z dwóch piosenek, które najczęściej teraz słucham.

BASTILLE - POMPEII
Jak wspomniałam o jednej to musi być i druga :) W sumie tą chyba nawet jeszcze bardziej lubię ;)

PETE AND THE PIRATES - BLOOD GETS THIN
Nawet nie pamiętam jak i gdzie trafiłam na tą piosenkę, ale słucham jej ostatnio nałogowo, w kółko i w kółko... przez co moja współlokatorka ma jej już chyba dosyć :P

 
COLDPLAY - THE SCIENTIST
Kolejna z serii, jak to moja Sis mówi, "smutasów". W sumie się zgodzę, bo często słuchając jej mam wrażenie, że zaraz się rozryczę (i mam wiele takich piosenek). Ale i tak ją uwielbiam. Jest przepiękna! No i to Coldplay! A i w wersji GLEE też ją uwielbiam :)

ED SHEERAN - I SEE FIRE
Piosenkę pokochałam jeszcze przed pójściem do kina na Hobbita. Co prawda po filmie chyba jeszcze bardziej to się pogłębiło i tak trwa i trwa... :) 

MICHAEL BUBLE - SAVE THE LAST DANCE FOR ME
Nieee... moje uzależnienie od tej piosenki wcale się nie wzięło przez tańczącego do niej Jensena Acklesa na jednym z konwentów... No dobra, może trochę. Tak, mam słabość do tańczącego Jensena, ale it's soooo sexy! A przy okazji bardzo lubię głos pana Buble :P


I tym miłym akcentem tańczącego Jensena (och i ach :P), kończę dzisiejsza notkę. Życzę miłego wieczoru :)

czwartek, 16 stycznia 2014

Ostatnio w moich słuchawkach #1

Macie czasem tak, że uparcie chcecie napisać nowy post na blogu, a jak na złość, nic konkretnego co można by przedstawić nie przychodzi wam do głowy? Ja tak miałam cały ten tydzień. Wielokrotnie odpalałam kokpit bloggera i wpatrywałam się w pustą stronę zadając sobie pytanie "co by tu napisać...?". Cóż, prawdopodobnie ma to też związek z nadmiarem czasu jaki mam teraz, w tym przed-sesyjnym okresie. Znacie to uczucie? Stos notatek czeka na wkucie, a tu nagle bardzo pilnie musicie napisać nowy post na blogu, obejrzeć serial albo pograć w Simsy, ewentualnie dochodzi jeszcze uświadomienie sobie, że mieszkanie koniecznie potrzebuje teraz gruntownych porządków. Z tym ostatnim to chyba najgorzej mi idzie, sądząc po stanie mojego pokoju. Bywa. Czasem jednak udaje mi się zasiąść do nauki i tak ostatnie dwie godziny spędziłam wkuwając na egzamin z matematyki dyskretnej. Mało przyjemne. Dlatego teraz chwila dla bloga, potem odcinek serialu i w końcu będę mogła się wyspać. O tak, za to zdecydowanie kocham wolne piątki.

Ale to nie o tym miałam w końcu dziś pisać. Bo dzisiaj miało być trochę o... muzyce. Nie licząc posta ze świątecznymi piosenkami, nie było tu na blogu jeszcze nic o muzyce jakiej słucham, więc stwierdziłam czemu nie. Wymyśliłam sobie serię postów, zatytułowaną..


O tak, to teraz błysnęłam kreatywnością ;P (A! Panda z obrazka wygrzebana na weheartit). W każdym razie, plan jest taki, że co jakiś czas będę wrzucać na bloga posta ze zbiorem piosenek, których ostatnio nałogowo słucham. Bo nie wiem czy wy też tak macie, ale ja z reguły mam takie fazy na jakieś piosenki. Mój folder z muzyką zawiera pewnie parę setek piosenek, ale zawsze jest kilka, bądź kilkanaście utworów, które w danym czasie wybitnie sobie upodobałam i wałkuje w kółko, i w kółko. Co jakiś czas się one zmieniają, po jakimś czasie wracają, w każdym razie w tym momencie mam fazę na:

Billy Joel - Piano Man
[Uwielbiam wiele piosenek Billy'ego Joela, ale tą upodobałam sobie jakoś szczególnie <3]

Arctic Monkeys - Do I wanna know
[Poznałam tą piosenkę dzięki jakiemuś filmikowi z Sherlockiem na youtubie i teraz słucham na okrągło :P]

Of Monsters and Men - Your Bones
[A tą słucham nałogowo już dobrych kilka miesięcy, aż dziwne że jeszcze mi się nie znudziła ;)]

Queen - You're my best friend
[Co do Queen, to też uwielbiam mnóstwo ich piosenek, ale teraz mam fazę właśnie na tą :P]

Screaming Trees - Look at you
[Cudowna, choć działa na mnie nieco melancholijnie]

Glee - You may be right
[Genialna, pozytywnie nakręcająca i uwielbiam ją w wykonaniu bohaterów Glee, jak w sumie wiele piosenek]


Bob Seger - The famous final scene
[Nie znałam ją wcześniej. Odkryłam dziś rano, dzięki obejrzeniu nowego odcinka Supernatural. Słucham jej cały dzień i po prostu musiałam tu umieścić. CUDOWNA!]


Bad Books - Forest Whitaker
[Moje hicior numer jeden z tego tygodnia <3 Nie wiem czemu tak mnie wzięło akurat na tą piosenkę, ale w tym tygodniu niewątpliwie najwięcej razy słuchałam właśnie ją ;) Co dzień towarzyszyła mi w drodze na uczelnie :P]

W tym momencie to na tyle. Przy kolejnych postach tego typu zobaczycie jak bardzo zróżnicowany jest mój gust muzyczny.Dajcie znać co sądzicie o tych piosenkach, czy je znacie, czy wam się podobają i co w ogóle myślicie o takiej serii postów :) Pochwalcie się też na jakie piosenki wy aktualnie macie "fazę". Do kolejnego posta.