niedziela, 13 października 2013

Izulkowa po krótkiej przerwie trochę o studiach ;)

Właściwie nie wiem od czego zacząć ten post. Tekst w stylu "witajcie po długiej przerwie" był już przeze mnie tyle razy używany, że robi się to już nudne... Więc może to pominę ^^ Z tej strony Izulkowa. Żyje i mam się dobrze. Ostatni post na blogu to był sierpniowy instagram mix... ekhem... minął wrzesień, leci już październik, a ja od tamtej pory nic nie napisałam. Nie ładnie, nie ładnie. Właściwie zebrało się na to wiele czynników. A najważniejsza była chyba przeprowadzka do Krakowa. Wiązało się z tym duże zamieszanie, chaos i ogólnie jedna wielka masakra, ale w sumie teraz mieszkam tu już trochę i żyje mi się dobrze. Przez przeprowadzkę byłam też przez dłuższy czas właściwie odcięta od internetu. Dopiero w tym tygodniu udało mi się - nie bez kłopotów - załatwić neta w mieszkaniu, także to chyba dobry moment, żeby wrócić do blogowego świata. A powiem wam stęskniłam się za tym moim blogiem trochę. Miewam od czasu do czasu dłuższe i krótsze przerwy w blogowaniu, ale w końcu i tak zawsze wracam. To już chyba uzależnienie ;P W każdym razie mam kilka planów co do tego bloga, ale nie będę może o nich póki co wspominać, bo jak to z moimi planami często bywa, lubią ulegać zmianie. Jak to się mówi, okaże się w praniu ^^ 

W Krakowie mieszka mi się dobrze. Z kumpelą z którą dziele mieszkanie póki co (odpukać! :P) dogadujemy się świetnie. A studia... cóż, łatwo nie jest. Choć w sumie nie spodziewałam się, że będzie. Zajęć nie mam jakoś dużo, a wręcz mam wrażenie, że w porównaniu do innych uczelni bardzo mało, ale jak dla mnie to dobrze. Niewiele ich jest, a ja i tak ciągle zadaje sobie pytanie "czy dam sobie radę". Szczerze to jedyne zajęcia którymi się nie przejmuje zupełnie to angielski ;P Na wszystkich innych często mam wrażenie, że wykładowcy mówią w jakimś nieznanym mi języku, a głowa zaraz mi eksploduje od nadmiaru informacji których nie mogę ogarnąć. Pociesza mnie jednak fakt, że nie jestem jedyną osobą w grupie która tak czuję. ^^ A ludzie na moim kierunku są naprawdę spoko. Co prawda trudno mi wszystkich poznać i spamiętać imiona, zwłaszcza chłopaków których jest ponad trzydzieści, ale chociaż z dziewczynami nie mam takiego problemu. Razem ze mną jest nas osiem ^^ Ale to dobrze. Po gimnazjum i liceum mam już dość typowo babskich klas i to jest miła odmiana. Z niektórymi dziewczynami szybko znalazłam wspólny język (wspólne zainteresowania - jak zamiłowanie do rysunku i thrillerów medycznych -  łączą ludzi ^^ haha), a i niektórzy panowie spoko, już zadeklarowali, że w razie czego służą pomocą w niektórych dziedzinach informatyki. Także cóż. Zobaczymy jak się te moje studia dalej potoczą. Z pewnością będę was informować o postępach (a nie o ich braku miejmy nadzieję :P), a tymczasem zostawiam was z kilkoma przypadkowymi zdjęciami z mojego studenckiego mieszkanka, a sama uciekam rozwiązać parę zadań na jutrzejsze ćwiczenia z algebry liniowej. ^^ Trzymajcie kciuki żebym je jakoś ogarnęła. Trzymajcie się.

19 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że dasz sobie radę na studiach. Grunt to nie poddawać się! Całe BKWA trzyma za Ciebie mocno kciuki. Też robię czasami sobie przerwy od blogowania, ale to jest potrzebne żeby potem udowodnić sobie, jak bardzo tęskniło się za blogiem.
    Buziaki, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Póki co się nie poddaje, więc mam nadzieję że będzie tylko lepiej ;) A te przerwy od blogowania to masz rację, przydają się, zawsze jak choć na trochę opuszczam bloga to potem wracam z wzmożoną energią to blogowania ;)
      Buziaki ;*

      Usuń
  2. Studiujesz matematykę czy coś pokrewnego ? Pytam bo jak usłyszałam algebra liniowa to przypomniał mi się pierwszy semestr moich studiów :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. już poszperałam trochę u ciebie na blogu i wiem że studiujesz informatykę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, studiuję informatykę ;) Niestety aktualnie prawie wszystkie moje przedmioty mają więcej wspólnego z matematyką niż informatyką ;P A z algebrą liniową się nie polubiliśmy :P Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  4. Dobrze, że znów piszesz, czekałam na Twój post :) Świetnie, że podoba Ci się życie w Krakowie i nie martw się studiami, na pewno to ogarniesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa ;) Kraków uwielbiałam zawsze, a teraz kiedy w nim mieszkam chyba lubię go jeszcze bardziej... mam nadzieję że szybko mi to nie przejdzie ;P Pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Studia nie są takie złe, ja nawet lubię chodzić codziennie na te wykłady, bo zawsze to coś się dzieje.
    Jak większość czekałam aż napiszesz ;)

    a co czytasz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie mówię że są złe ;) Narzekam tylko bo nie wszystko ogarniam, ale w sumie po to poszłam na studia żeby się czegoś nauczyć ;P hah. Ogromnie mi miło, że ktoś czego na te moje wypociny :P hah. Pozdrawiam cieplutko ;)

      PS. A czytam aktualnie "Psychoza i Śmierć" Nory Roberts z jednej z moich ulubionych serii kryminałów "In Death" ;)

      Usuń
  6. Jakie to smutne, że nikt nie wspomniał o naszym spotkaniu wtorkowym :( :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo ani zdjęć nie porobiliśmy, ani nic ;P Trzeba koniecznie powtórzyć kiedyś spotkanko, ale tym razem bardziej się na nim ogarnąć ^^ A z tego co wiem to ty też nie wspomniałaś :P

      Usuń
  7. Trzymam za Ciebie kciuki! I za siebie w sumie też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie i w takim razie i ja za ciebie mocno trzymam kciuki :)

      Usuń
  8. spaaghetti :D trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, spaghetii ;P Mniam. I dziękuje ślicznie :)

      Usuń
  9. "Angels. They are falling.", przepraszam, musiałam ^^
    Ach, świetnie, że udało Ci się z mieszkaniem w Krakowie! Sama po liceum chciałabym studiować w Krakowie, daleko nie mam, ale też nie wiadomo czy będę miała szansę się tam gdzieś ulokować. Piękne miasto, uwielbiam je odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo nie skumałam o co ci chodzi z tymi aniołami :P haha. Ale tak, dobrze rozpoznałaś moment z serialu :P haha
      W sumie ja nie miałam innej opcji aniżeli Kraków ;) Chciałam tam studiować, może nie koniecznie na tej uczelni na której teraz jestem, ale w sumie dobrze mi tak jak jak jest ;) W takim razie mocno trzymam kciuki żebyś wkrótce dołączyła do rzeszy krakowskich studentów ;) Pozdrawiam cieplutko ;*

      Usuń
  10. jak już bym chciała mieć to całe maturalne hopsa-siupsia za sobą -.-
    w Krakowie byłam dwa razy i jedyne co mnie przeraziło to organizacja drogowa, np. nakaz jazdy w lewo - ok, a tu psikus, bo zakaz wjazdu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje że to jeszcze przed tobą. Ja zdecydowanie nie wróciłabym do maturalnego okresu, za bardzo mnie wykończył ;P Chociaż w sumie podobno matura to pikuś w porównaniu do sesji na studiach ;)
      Ja Kraków uwielbiam... a na organizację drogową w sumie jakoś nie zwracam uwagi :P Poruszam się głównie komunikacją miejską i nawet nie mam prawka, więc byle by mi tylko jakiś tramwaj jechał to nie ma żadnego problemu :P Pozdrawiam :*

      Usuń